
Hotele Bieszczady

Ustrzyki Noclegi

RESTAURACJA ZAMKOWA
Przemyśl
WARSZAWA
CATERING
NOCLEGI W POLSCE
POZYCJONOWANIE
POZYCJONOWANIE STRON WWW
Noclegi w Polsce
Rzeszów
LONDYN - PRACA W LONDYNIE
PRZEMYśL SZKOłA JAZDY - OSK MNISZA
KALENDARZE
POLIGRAFIA
POLAND ADVERTISING
ADVERTISING
INTERNET
Reklama w internecie
Przemyśl - Przemyskie Firmy
Polski Katalog Stron
DOTACJE UNIJNE
RZESZÓW
Survival - Szkoła przetrwania
Noclegi w Polsce
Advertising - Reklama
Nieruchomości w Polsce
Kredyty - Banki
Polańczyk - Noclegi
Ustrzyki - Noclegi w Bieszczadach
Krasiczyn
Katalogi stron
Katalog Stron
Motoryzacja - Firmy
Przemyskie firmy
Tatry - Firmy
Beskidy - Noclegi
Polski katalog
Bieszczady - Noclegi
Sudety - Noclegi
Bieszczady - Noclegi Gościniec Przy studni
Polskie katalogi
Polskie Katalogi
Europejski katalog stron www
Dodawarka do katalogów
Katalog stron INPLUS
Newest Articles

Ustrzyki zakwaterowanie

Szafy szkolne
Kultura, sztuka » obrazy
POZYCJONOWANIE >> REKLAMA W INTERNECIE <<

Willa Stasia zaprasza turystów przez cały rok
Organic SEO is Demystified by Miles Evans at ProfitPapers - You'll like being on top! Copy to Clipboard
|
Auto detailing
Cenione przez amatorów i zawodowców kosmetyki samochodowe do kompleksowego Auto Detailing. Pośród szerokiej oferty serwisy odnajdą woski, szampony oraz najlepsze środki do mycia tapicerek, lakieru i plastików wewnątrz aut. W sprzedaży także specjalne środki do konserwacji tapicerki skórzanej. Sklep współdziała z wytwórcami kosmetyków samochodowych, dzięki czemu klientom może zaoferować konkurencyjne ceny.
http://www.all4auto.pl/
![]() data: 21-03-2012
| szczegóły
|
|
Galeria obrazków - Obrazy nowoczesne
Strona eArti.pl to nowatorska galeria obrazów na płótnie malarskim. Nowoczesne obrazy na płótnie to artykuł cieszący się ogromnym zainteresowaniem. znakomitym sposobem na zatrzymanie wspomnień, upamiętnienie ważnego zdarzenia. Nasze obrazy nowoczesne znajdują się w wielu domach, firmach, hotelach, restauracjach i innych miejscach nadając wnętrzom nowego blasku. Blejtram z drzewa iglastego zapewnia sztywność oraz prawidłowe napięcie płótna. Doskonała jakość wydruku ukazująca najdrobniejsze szczegóły. Krawędzie płótna są tak wykończone, aby obraz również bez ramy mógł imponująco wyglądać w Państwa domu lub firmie.
http://www.katowice.agencja-reklamy.net/a/Galeria-fotoobrazow-Obrazy-na-sprzedaz,16704
![]() data: 09-06-2011
| szczegóły
|
|
Na czym można drukować obrazy ze zdjęć
Na czym można drukować obrazy ze obrazków Współczesne sposobów drukowania pozwalają na prawie że nieograniczoną pomysłowość w wykorzystywaniu materiałów, na których można wydrukować prawie każdy obraz o jakim zamarzymy. Każdy, kto chciałby zamienić własne obrazy w obrazki na ścianę ma współcześnie realnie duże pole do popisu. Ilustracje ze zdjęć można drukować na płótnie, na plexi, na dibondzie lub na szkle. Prawie każdy materiał daje inne efekty i sposobów. Obrazy drukowane ze obrazów na płótno będą do złudzenia przypominały obrazy malowane. Z kolei szkło daje więcej możliwości zastosowań (można je wstawić w drzwi lub zrobić z niego blat stolika). Wydruki na plexi wyróżniają się głębią. Kolejna możliwość czyli ilustracje drukowane na dibondzie są bardzo odporne na warunki zewnętrzne. Dibond jest a dodatkowo sztywny i równocześnie bardzo lekki, perfekcyjnie nadaje się do dekoracji na zewnątrz. Dzięki tym możliwościom ilustracje na ścianę,tryptyki, to już nie tylko kosztowne dzieła malarskie, nie tylko słabej jakości oleodruki czy blaknące plakaty. Każdy może stać się twórcą, którego dzieło ozdobi wnętrze.
http://www.tryptyki.wroclaw.pl/
![]() data: 23-11-2011
| szczegóły
|
|
Nowoczesne obrazy - Galeria obrazów
Galeria obrazów eArti.pl to nowoczesna galeria obrazów naniesionych na płótno malarskie. Obrazy nowoczesne na płótnie to artykuł bardzo modny.Zdjęcie na płótnie jest doskonałym sposobem na zatrzymanie wspomnień, utrwalenie ważnego wydarzenia. Nasze obrazy i reprodukcje znajdują się w wielu domach, firmach, hotelach, restauracjach i innych miejscach dodając wnętrzom blasku. Krosno z drewna iglastego gwarantuje sztywność a także odpowiednie rozciągnięcie płótna. Doskonała jakość druku ukazująca najdrobniejsze elementy obrazu. Krawędzie obrazu są tak wykończone, aby obraz nawet bez ramy mógł zachwycająco wyglądać w Państwa domu lub firmie.
http://www.precel.mroczny.net/?p=58141
![]() data: 05-06-2011
| szczegóły
|
|
Obrazy i reprodukcje - Galeria fotoobrazów
Strona eArti.pl to innowacyjna galeria obrazów na płótnie malarskim. Nowoczesne obrazy na płótnie to produkt bardzo modny.Fotografie na płótnie są idealnym sposobem na zatrzymanie wspomnień, utrwalenie doniosłego wydarzenia. Nasze obrazy kwiatów znajdują się w wielu domach, firmach, hotelach, restauracjach i innych miejscach dodając wnętrzom blasku. Krosno z drewna iglastego gwarantuje sztywność i odpowiednie napięcie płótna. Najwyższa jakość wydruku ukazująca najmniejsze detale. Krawędzie płótna są tak wykończone, aby obraz nawet bez ramy mógł wspaniale prezentować się w Państwa domu.
http://earti.pl/Obrazy-na-plotnie/oferta-obrazow-na-plotnie.html
![]() data: 14-06-2011
| szczegóły
|
|
Obrazy kwiaty - Galeria fotoobrazów
Strona eArti.pl to innowacyjna galeria obrazów na płótnie malarskim. Obraz nowoczesny na płótnie to wyrób cieszący się ogromnym zainteresowaniem.Nowoczesne obrazy na płótnie są idealnym sposobem na zatrzymanie wspomnień, utrwalenie ważnego wydarzenia. Nasze nowoczesne obrazy cieszą oko w wielu mieszkaniach, firmach, hotelach, restauracjach i innych miejscach nadając wnętrzom nowego blasku. Krosno z drzewa iglastego gwarantuje sztywność i właściwe naprężenie płótna. Wysoka jakość wydruku ukazująca najdrobniejsze szczegóły. Brzegi obrazu są tak wykończone, aby obraz nawet bez ramy mógł zachwycająco wyglądać w Państwa wnętrzu.
http://earti.pl/Obrazy-na-plotnie/technologia-produkcji-obrazow.html
![]() data: 25-05-2011
| szczegóły
|
|
Obrazy na sprzedaż
Sklep eArti.pl to nowatorska galeria obrazów wydrukowanych na płótnie malarskim. Obrazy nowoczesne na płótnie to produkt bardzo modny.Obraz nowoczesny na płótnie jest perfekcyjnym sposobem na zatrzymanie wspomnień, upamiętnienie doniosłego wydarzenia. Nasze obrazy nowoczesne znajdują się w wielu domach, firmach, hotelach, restauracjach i innych miejscach dodając wnętrzom blasku. Blejtram z drewna iglastego zapewnia sztywność a także prawidłowe rozciągnięcie płótna. Wysoka jakość druku ukazująca najdrobniejsze elementy obrazu. Krawędzie płótna są tak wykończone, aby obraz również bez ramy mógł imponująco wyglądać w Państwa domu lub firmie.
http://www.badania-prokuratorow12.warszawa.pl/article/galeria-obrazow-earti-pl-obrazy-nowoczesne/
![]() data: 24-05-2011
| szczegóły
|
|
Obrazy na sprzedaż
Sklep eArti.pl to nowatorska galeria obrazów wydrukowanych na płótnie malarskim. Obrazy na płótnie to produkt bardzo modny. świetnym sposobem na zatrzymanie wspomnień, uwiecznienie istotnego zdarzenia. Nasze nowoczesne obrazy cieszą oko w wielu domach, firmach, hotelach, restauracjach i innych miejscach nadając wnętrzom nowego blasku. Blejtram z drzewa iglastego zapewnia sztywność a także odpowiednie rozciągnięcie płótna. Wysoka jakość wydruku ukazująca najdrobniejsze szczegóły. Krawędzie płótna są tak wykończone, aby obraz również bez ramy mógł imponująco wyglądać w Państwa domu lub firmie.
http://earti.pl/
![]() data: 20-07-2011
| szczegóły
|
|
Obrazy nowoczesne - Galeria fotoobrazów
Sklep eArti.pl to innowacyjna galeria obrazów naniesionych na płótno malarskie. Nowoczesne obrazy na płótnie to artykuł niezwykle modny.Zdjęcia na płótnie są perfekcyjnym sposobem na zatrzymanie wspomnień, uwiecznienie istotnego zdarzenia. Nasze nowoczesne obrazy cieszą oko w wielu domach, firmach, hotelach, restauracjach i innych miejscach nadając wnętrzom nowego blasku. Krosno z drzewa iglastego zapewnia sztywność oraz odpowiednie rozciągnięcie płótna. Najwyższa jakość wydruku ukazująca najdrobniejsze detale. Krawędzie płótna są tak wykończone, aby obraz również bez ramy mógł doskonale prezentować się w Państwa domu.
http://earti.pl/Obrazy-na-plotnie/twoje-zdjecia.html
![]() data: 02-06-2011
| szczegóły
|
|
pamiętniki Witkacego
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji żadna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza albo pisze o nich rzeczy nieistotne, a wręcz czasami bzdury. Portret może być podobnie dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - ma możliwość, ale dziś w większości sytuacji nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to tylko wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Niemniej jednak są różnorakie stopnie zużytkowania natury. Albo się jej człowiek poddaje i wówczas nie jest artystą, albo wykorzystuje jej wyłącznie jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), wyprodukować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak poprzez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Ale Holbein analogicznie wylizywał wszystko, całość obrazu i tworzył w tym wylizanym "ujęciu formy" (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie "technologie") głównie Czystą Formę był wielkim artystą o silnym i zdrowym "metafizycznym pępku", a nie wstrętnym kopistą natury albo zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Aktualnie większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że wyłącznie w obłędzie i perwersji ma możliwość być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał zdjęcia, tylko dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę. Jedynym współcześnie okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i tworzy dzieła sztuki - rzadki okaz. Portrety moje są w pięciu gatunkach: Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy. Typ B - charakterystyczny. Ewidentne "uproszczenia", podkreślenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Opracowana przy użyciu C2H5OH. - Obecnie wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością. Typ D - to samo bez C2H5OH - i Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik typu A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki "ujęcia formy". Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien posiadać nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który ma pozory humorystyki, a jest efektem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w istnienia modela gumką w powietrzu i w okamgnieniu zawołać rodzinę znowu. Ze 100% pewnością będą zadowoleni. w ogóle przenigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - "Ale czemu moja córeczka taka smutna" lub: "czyż ona jest taka brzydka", albo: "jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża" itp., i tym podobne. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia. Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, niemniej jednak za to model albo jego otoczenie może odrzucić portret, o jak wiele ten się nie podoba, i zamówić drugi, o ile ja to wytrzymam. Niemniej jednak zaczęły się takie rzeczy, że przykładowo.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano pierwszy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy ażeby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty przez chytrego klienta do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię "de fakto". Dlatego: § 2 - brzmi w tej chwili: Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek. Ze 100% pewnością, to nie wykorzystuje się do osób, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Niemniej jednak najlepiej lubię powiedzenie: "Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!" Takiemu kontrahentowi ze wzruszenia zdarza się, że całkowicie normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę. Dalsze §§ brzmią: Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków. Portret nie ma możliwość być oglądany aż do ukończenia. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych. Nie przyjęty portret przechodzi na własność firmy. Model nie ma prawa żądać zniszczenia portretu. Technologia jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (w razie potrzeby gwaszu i akwareli). Wszelkie uwagi techniczne są wykluczone. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia spółki, jak również żądanie jakichkolwiek poprawek. Firma podejmuje się utworzenia portretów poza lokalem firmowym tylko wówczas, o ile gwarantowana jest skrytka, w której firma może zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, niemniej jednak nie podejmuje się zaprojektowania tych rzeczy. 11 IV 1925 r.
http://www.wisnie.sklep24h.wolomin.pl/a/Witkacy-pamietnik,3280
![]() data: 10-03-2011
| szczegóły
|
|
pamiętniki Witkacego
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji nikt nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza lub pisze o nich rzeczy nieistotne, a wręcz czasem bzdury. Portret ma możliwość być analogicznie dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - ma możliwość, ale dziś w większości wypadków nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to jedynie wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Niemniej jednak są różnorakie stopnie zużytkowania natury. Albo się jej człowiek poddaje i wówczas nie jest artystą, albo stosuje jej jedynie jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), generować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak poprzez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Niemniej jednak Holbein analogicznie wylizywał wszystko, ogół obrazu i tworzył w tym wylizanym "ujęciu formy" (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie "technologie") głównie Czystą Formę był wielkim artystą o mocnym i zdrowym "metafizycznym pępku", a nie wstrętnym kopistą natury albo zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Dziś większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że jedynie w obłędzie i perwersji ma możliwość być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał ilustracje, wyłącznie dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę. Jedynym współcześnie okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i wytwarza dzieła sztuki - rzadki okaz. Portrety moje są w pięciu gatunkach: Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy. Typ B - charakterystyczny. Bezsporne "uproszczenia", podkreślenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Zrealizowana przy użyciu C2H5OH. - Na dzień obecny wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością. Typ D - to samo bez C2HpięćOH - i Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik typu A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki "ujęcia formy". Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien posiadać nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który ma pozory humorystyki, a jest efektem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w istnienia modela gumką w powietrzu i momentalnie zawołać rodzinę znowu. Ze 100% pewnością będą zadowoleni. w ogóle przenigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - "Niemniej jednak czemu moja córeczka taka smutna" albo: "czyż ona jest taka brzydka", albo: "jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża" itp., i tak dalej. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia. Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, niemniej jednak za to model lub jego otoczenie ma możliwość odrzucić portret, o jak dużo ten się nie podoba, i zamówić drugi, o jak wiele ja to wytrzymam. Ale zaczęły się takie rzeczy, że przykładowo.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano 1-szy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy ażeby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty poprzez chytrego klienta do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię "rzeczywiście". Dlatego: § 2 - brzmi w tym momencie: Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek. Ze stuprocentową pewnością, to nie wykorzystuje się do osób, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Niemniej jednak najlepiej lubię powiedzenie: "Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!" Takiemu klientowi ze wzruszenia czasami całkiem normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę. Dalsze §§ brzmią: Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków. Portret nie ma możliwość być oglądany aż do ukończenia. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych. Nie przyjęty portret przechodzi na własność spółki. Model nie posiada prawa żądać zniszczenia portretu. Technologia jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (ewentualnie gwaszu i akwareli). Wszystkie wątpliwości techniczne są wykluczone. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia spółki, jak i żądanie jakichkolwiek poprawek. Firma podejmuje się zaprojektowania portretów oprócz lokalem korporacyjnym jedynie wtedy, o ile gwarantowana jest skrytka, w której firma może zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, ale nie podejmuje się zaprojektowania tych rzeczy. 11 IV 1925 r.
http://seo.postin.pl/info-141439.html
![]() data: 25-11-2011
| szczegóły
|
|
pamiętniki Witkacego
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji ani jedna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza albo pisze o nich rzeczy nieistotne, a dosłownie w pewnych przypadkach bzdury. Portret ma możliwość być tak samo dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - ma możliwość, ale dzisiaj w zdecydowanej większości przypadków nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to wyłącznie wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Niemniej jednak są różnorakie stopnie zużytkowania natury. Lub się jej człowiek poddaje i wówczas nie jest artystą, albo używa jej tylko jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), produkować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak przez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Ale Holbein bardzo podobnie wylizywał wszystko, całość obrazu i tworzył w tym wylizanym "ujęciu formy" (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie "techniki") przede wszystkim Czystą Formę był wielkim artystą o silnym i zdrowym "metafizycznym pępku", a nie wstrętnym kopistą natury lub zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Na dzień obecny większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że tylko w obłędzie i perwersji może być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał obrazki, jedynie dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę. Jedynym obecnie okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i tworzy dzieła sztuki - rzadki okaz. Portrety moje są w pięciu gatunkach: Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy. Typ B - charakterystyczny. Oczywiste "uproszczenia", podkreślenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Zrealizowana przy użyciu C2H5OH. - Dzisiaj wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością. Typ D - to samo bez C2HpięćOH - i Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik stylu A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki "ujęcia formy". Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien posiadać nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który posiada pozory humorystyki, a jest rezultatem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w egzystencji modela gumką w powietrzu i w kilka chwil zawołać rodzinę znowu. Z całą pewnością będą zadowoleni. w ogóle nigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - "Ale czemu moja córeczka taka smutna" lub: "czyż ona jest taka brzydka", albo: "jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża" i tym podobne., i tak dalej. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia. Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, niemniej jednak za to model lub jego otoczenie może odrzucić portret, o ile ten się nie podoba, i zamówić drugi, o jak wiele ja to wytrzymam. Niemniej jednak zaczęły się takie rzeczy, że przykładowo.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano 1-szy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy żeby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty przez chytrego klienta do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię "rzeczywiście". Dlatego: § 2 - brzmi w tej chwili: Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek. Z całą pewnością, to nie wykorzystuje się do osób, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Ale najlepiej uwielbiam powiedzenie: "Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!" Takiemu nabywcy ze wzruszenia czasami całkowicie normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę. Dalsze §§ brzmią: Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków. Portret nie może być oglądany aż do ukończenia. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych. Nie przyjęty portret przechodzi na własność korporacji. Model nie posiada prawa żądać zniszczenia portretu. Technologia jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (ewentualnie gwaszu i akwareli). Wszelkie uwagi techniczne są wykluczone. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia firmy, jak i żądanie jakichkolwiek poprawek. Firma podejmuje się wykonania portretów poza lokalem korporacyjnym jedynie wtedy, jeżeli już gwarantowana jest skrytka, w której firma może zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, ale nie podejmuje się stworzenia tych rzeczy. 11 IV 1925 r.
http://seo.konta-bankowe.pl/info-12588.html
![]() data: 02-01-2012
| szczegóły
|
|
Pisanie ikon
Grzegorz Prokopiuk malowaniem ikon zajmuje się już ponad 11 lat. Jest wybitnym malarzem, plastykiem, który dzięki ogromnej wierze w Boga oraz dodatkowo niezwykłemu darowi jaki ma pisanie ikon przychodzi mu z wielką łatwością. Malowanie ikon to sztuka, sztuka obcowania z religijnością, rzeczami i miejscami świętymi. Ikona w kościele prawosławnym ma bardzo ważne miejsce w hierarchii. Jest to kult czci Świętych ludzi, a też uroczystości kościelnych min. Wielkanoc, Boże Narodzenie. Pisanie ikon to zajęcie wymagające niezwykłych kwalifikacji plastycznych, estetycznych oraz duchowego wsparcia ze strony Bożej. Malowanie ikon należy do bardzo skomplikowanych czynności. Wymaga się od malarza, artysty szczegółowego odwzorowania postaci świętych, budynków sakralnych, miejsc świętych, tak aby po namalowaniu ikony albo obrazu można było za jego pośrednictwem modlić się do Boga. Malowanie rzeczy świętych, robienie płaskorzeźb w miejscach sakralnych to ogromny dar określony od samego Pana. Wyłącznie wybrani, nieliczni mogą służyć me mszy świętej, czy również zbawiając świąt malowaniem ikon. Pan Grzegorz Prokopiuk na 100% jest taką osobą, gdyż jest już absolwentem teologii. Dzięki ogromnej wiedzy nabytej w trakcie studiowania a również swej mocnej wierze, Grzegorz Prokopiuk zbawia świat przez malowanie ikon i obrazów. Przykładowe ikonki i fotografię można zobaczyć na naszej stronie www.pisanieikon.pl na którą serdecznie zapraszam wszystkich Państwa. Moje ikony i zdjęcia są na sprzedaż a ich ceny ustalane są osobiście i zależą od wielkości ikony, ilości użytego złota, typu podłoża, szczegółowości prezentowania postaci a też czasu jaki jest wymagany do namalowania obrazu.
http://www.pisanieikon.pl/strona-glowna.html
![]() data: 30-01-2012
| szczegóły
|
|
Pracownia Ikonopisania - ikony kanoniczne
Pracownia Ikonopisania. W naszej pracowni powstają ikony kanoniczne, ikony bizantyjskie oraz ikony prawosławne wykonane w tradycyjnej technice - pisane temperą jajową z pozłotnictwem
http://www.ikony.czest.pl/
![]() data: 03-03-2011
| szczegóły
|
|
Sklep z obrazami - Coverart.pl
Sklep z obrazami Coverart.pl sprzedaje najwyższej jakości reprodukcje obrazów - zarówno malarzy klasycznych, jak i współczesnych. Sprzedajemy między innymi reprodukcje obrazów, fotoobrazy, obrazy sakralne, zdjęcia na płótnie. Tylko u nas znajdziecie Państwo reprodukcje w naprawdę dużym formacie - nawet do 50 metrów szerokości! Dzięki naszemu unikalnemu systemowi wizualizacji można dobrać ramę do obrazu tak, aby idealnia pasowały do kolorów wnętrza. Oprócz produkcji obrazów mamy także w ofercie pełną gamę ram do oprawy zadrukowanego płótna CANVAS. Oferujemy szeroki gamę dostępnych fotoobrazów i grafik, które zadowolą każdego klienta. Możliwe jest także przesłanie własnych zdjęć i grafiki do wydrukowania na płótnie!
http://coverart.pl/
![]() data: 02-06-2011
| szczegóły
|
|
Spamiętnika Witkacego
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji żadna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza lub pisze o nich rzeczy nieistotne, a nawet nierzadko bzdury. Portret może być tak samo dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - ma możliwość, ale dziś w wielu sytuacjach nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to jedynie wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Ale są różne stopnie zużytkowania natury. Lub się jej człowiek poddaje i wtedy nie jest artystą, albo stosuje jej tylko jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), wyprodukować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak poprzez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Niemniej jednak Holbein identycznie wylizywał wszystko, ogół obrazu i tworzył w tym wylizanym "ujęciu formy" (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie "techniki") głównie Czystą Formę był wielkim artystą o mocnym i zdrowym "metafizycznym pępku", a nie wstrętnym kopistą natury lub zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Obecnie większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że wyłącznie w obłędzie i perwersji ma możliwość być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał obrazy, tylko dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę. Jedynym na dzień obecny okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i tworzy dzieła sztuki - rzadki okaz. Portrety moje są w pięciu gatunkach: Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy. Typ B - charakterystyczny. Bezdyskusyjne "uproszczenia", podkreślenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Opracowana przy użyciu C2H5OH. - Dziś wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością. Typ D - to samo bez C2H5OH - i Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik rodzaju A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki "ujęcia formy". Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien mieć nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który posiada pozory humorystyki, a jest efektem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w obecności modela gumką w powietrzu i w kilka chwil zawołać rodzinę znowu. Z całą pewnością będą zadowoleni. w ogóle przenigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - "Ale czemu moja córeczka taka smutna" albo: "czyż ona jest taka brzydka", albo: "jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża" i tak dalej., itd. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia. Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, ale za to model albo jego otoczenie może odrzucić portret, o ile ten się nie podoba, i zamówić drugi, o jak wiele ja to wytrzymam. Ale zaczęły się takie rzeczy, że np.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano pierwszy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy aby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty przez chytrego nabywcy do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię "de facto". Dlatego: § 2 - brzmi w tym momencie: Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek. Na pewno, to nie używa się do osób, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Niemniej jednak najlepiej uwielbiam powiedzenie: "Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!" Takiemu nabywcy ze wzruszenia w pewnych sytuacjach zupełnie normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę. Dalsze §§ brzmią: Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków. Portret nie może być oglądany aż do ukończenia. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych. Nie przyjęty portret przechodzi na własność firmy. Model nie posiada prawa żądać zniszczenia portretu. Technologia jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (w razie konieczności gwaszu i akwareli). Wszelkie uwagi techniczne są wykluczone. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia korporacji, jak i żądanie jakichkolwiek poprawek. Firma podejmuje się wykonania portretów poza lokalem firmowym tylko wtedy, jeżeli gwarantowana jest skrytka, w której firma ma możliwość zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, niemniej jednak nie podejmuje się utworzenia tych rzeczy. 11 IV 1925 r.
http://www.otwarty.xenon-tech.pl/witkacys-pamietnik-s101.html
![]() data: 19-10-2010
| szczegóły
|
|
Spamiętnika Witkacego
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji żadna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza albo pisze o nich rzeczy nieistotne, a wręcz w pewnych sytuacjach bzdury. Portret może być tak samo dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - może, ale współcześnie w większości nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to jedynie wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Niemniej jednak są różnorakie stopnie zużytkowania natury. Albo się jej człowiek poddaje i wówczas nie jest artystą, lub używa jej wyłącznie jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), tworzyć dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak poprzez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Niemniej jednak Holbein dokładnie tak samo wylizywał wszystko, ogół obrazu i tworzył w tym wylizanym "ujęciu formy" (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie "techniki") głównie Czystą Formę był wielkim artystą o mocnym i zdrowym "metafizycznym pępku", a nie wstrętnym kopistą natury lub zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Dzisiaj większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że wyłącznie w obłędzie i perwersji ma możliwość być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał ilustracje, jedynie dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę. Jedynym na dzień dzisiejszy okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i produkuje dzieła sztuki - rzadki okaz. Portrety moje są w pięciu gatunkach: Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy. Typ B - charakterystyczny. Oczywiste "uproszczenia", podkreślenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Zrealizowana przy użyciu C2HpięćOH. - Współcześnie wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością. Typ D - to samo bez C2HpięćOH - i Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik rodzaju A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki "ujęcia formy". Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien mieć nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który ma pozory humorystyki, a jest wynikiem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w istnienia modela gumką w powietrzu i w kilka chwil zawołać rodzinę znowu. Na pewno będą zadowoleni. w ogóle nigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - "Niemniej jednak czemu moja córeczka taka smutna" lub: "czyż ona jest taka brzydka", albo: "jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża" itp., itp. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia. Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, niemniej jednak za to model lub jego otoczenie ma możliwość odrzucić portret, o ile ten się nie podoba, i zamówić drugi, o ile ja to wytrzymam. Ale zaczęły się takie rzeczy, że przykładowo.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano pierwszy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy żeby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty poprzez chytrego kontrahenta do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię "w rzeczywistości". Dlatego: § 2 - brzmi w tym momencie: Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek. Oczywiście, to nie wykorzystuje się do osób, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Ale najlepiej lubię powiedzenie: "Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!" Takiemu kontrahentowi ze wzruszenia w pewnych sytuacjach całkowicie normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę. Dalsze §§ brzmią: Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków. Portret nie ma możliwość być oglądany aż do ukończenia. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych. Nie przyjęty portret przechodzi na własność spółki. Model nie ma prawa żądać zniszczenia portretu. Technika jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (w razie konieczności gwaszu i akwareli). Wszelkie wątpliwości techniczne są wykluczone. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia spółki, jak również żądanie jakichkolwiek poprawek. Firma podejmuje się stworzenia portretów oprócz lokalem korporacyjnym jedynie wtedy, jeżeli już gwarantowana jest skrytka, w której firma ma możliwość zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, ale nie podejmuje się utworzenia tych rzeczy. 11 IV 1925 r.
http://www.115.afr2.info/witkacy-pamietnik-s1531.html
![]() data: 27-10-2010
| szczegóły
|
|
Spamiętnika Witkacego
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji nawet jedna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza albo pisze o nich rzeczy nieistotne, a dosłownie czasem bzdury. Portret ma możliwość być dokładnie tak samo dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - ma możliwość, ale na dzień dzisiejszy w zdecydowanej większości przypadków nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to tylko wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Niemniej jednak są różnorodne stopnie zużytkowania natury. Albo się jej człowiek poddaje i wówczas nie jest artystą, lub używa jej tylko jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), generować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak przez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Ale Holbein bardzo podobnie wylizywał wszystko, całość obrazu i tworzył w tym wylizanym "ujęciu formy" (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie "technologie") przede wszystkim Czystą Formę był wielkim artystą o mocnym i zdrowym "metafizycznym pępku", a nie wstrętnym kopistą natury albo zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Współcześnie większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że tylko w obłędzie i perwersji ma możliwość być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał fotografię, tylko dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę. Jedynym aktualnie okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i tworzy dzieła sztuki - rzadki okaz. Portrety moje są w pięciu gatunkach: Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy. Typ B - charakterystyczny. Niewątpliwe "uproszczenia", podkreślenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Opracowana przy użyciu C2H5OH. - Na dzień obecny wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością. Typ D - to samo bez C2H5OH - i Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik rodzaju A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki "ujęcia formy". Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien posiadać nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który ma pozory humorystyki, a jest wynikiem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w obecności modela gumką w powietrzu i w kilka chwil zawołać rodzinę znowu. Na 100% będą zadowoleni. w ogóle przenigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - "Ale czemu moja córeczka taka smutna" albo: "czyż ona jest taka brzydka", albo: "jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża" i tym podobne., itp. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia. Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, ale za to model albo jego otoczenie może odrzucić portret, o jak wiele ten się nie podoba, i zamówić drugi, o jak wiele ja to wytrzymam. Niemniej jednak zaczęły się takie rzeczy, że np.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano 1szy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy ażeby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty poprzez chytrego klienta do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię "de fakto". Dlatego: § 2 - brzmi w chwili obecnej: Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek. Z pewnością, to nie wykorzystuje się do ludzi, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Ale najlepiej lubię powiedzenie: "Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!" Takiemu kontrahentowi ze wzruszenia w pewnych przypadkach całkowicie normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę. Dalsze §§ brzmią: Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków. Portret nie ma możliwość być oglądany aż do ukończenia. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych. Nie przyjęty portret przechodzi na własność korporacji. Model nie posiada prawa żądać zniszczenia portretu. Technologia jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (w razie potrzeby gwaszu i akwareli). Wszystkie wątpliwości techniczne są wykluczone. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia korporacji, jak i żądanie jakichkolwiek poprawek. Firma podejmuje się zaprojektowania portretów oprócz lokalem korporacyjnym tylko wówczas, jeśli gwarantowana jest skrytka, w której firma może zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, niemniej jednak nie podejmuje się utworzenia tych rzeczy. 11 IV 1925 r.
http://www.branza-rtv.sklep24h.zarow.pl/e/Spamietnika-Witkacego,1981
![]() data: 26-11-2010
| szczegóły
|
|
Spamiętnika Witkacego
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji żadna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza lub pisze o nich rzeczy nieistotne, a nawet w pewnych przypadkach bzdury. Portret ma możliwość być dokładnie tak samo dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - ma możliwość, ale obecnie w większości nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to jedynie wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Niemniej jednak są różnorakie stopnie zużytkowania natury. Albo się jej człowiek poddaje i wówczas nie jest artystą, lub stosuje jej wyłącznie jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), wygenerować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak poprzez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Niemniej jednak Holbein podobnie wylizywał wszystko, ogół obrazu i tworzył w tym wylizanym "ujęciu formy" (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie "technologie") głównie Czystą Formę był wielkim artystą o mocnym i zdrowym "metafizycznym pępku", a nie wstrętnym kopistą natury albo zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Dziś większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że wyłącznie w obłędzie i perwersji może być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał zdjęcia, tylko dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę. Jedynym dziś okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i tworzy dzieła sztuki - rzadki okaz. Portrety moje są w pięciu gatunkach: Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy. Typ B - charakterystyczny. Niezbite "uproszczenia", podkreślenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Wykonana przy użyciu C2HpięćOH. - Dziś wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością. Typ D - to samo bez C2H5OH - i Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik rodzaju A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki "ujęcia formy". Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien posiadać nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który posiada pozory humorystyki, a jest skutkiem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w istnienia modela gumką w powietrzu i w okamgnieniu zawołać rodzinę znowu. Na pewno będą zadowoleni. w ogóle przenigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - "Niemniej jednak czemu moja córeczka taka smutna" lub: "czyż ona jest taka brzydka", albo: "jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża" itp., i tym podobne. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia. Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, ale za to model albo jego otoczenie ma możliwość odrzucić portret, o jak dużo ten się nie podoba, i zamówić drugi, o jak dużo ja to wytrzymam. Niemniej jednak zaczęły się takie rzeczy, że przykładowo.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano 1-szy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy by pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty przez chytrego nabywcy do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię "de fakto". Dlatego: § 2 - brzmi w tej chwili: Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek. Z całą pewnością, to nie wykorzystuje się do osób, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Ale najlepiej lubię powiedzenie: "Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!" Takiemu klientowi ze wzruszenia zdarza się, że zupełnie normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę. Dalsze §§ brzmią: Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków. Portret nie ma możliwość być oglądany aż do ukończenia. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych. Nie przyjęty portret przechodzi na własność korporacji. Model nie ma prawa żądać zniszczenia portretu. Technologia jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (w razie konieczności gwaszu i akwareli). Wszystkie sugestie techniczne są wykluczone. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia firmy, jak również żądanie jakichkolwiek poprawek. Firma podejmuje się utworzenia portretów poza lokalem firmowym tylko wówczas, jeśli gwarantowana jest skrytka, w której firma może zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, niemniej jednak nie podejmuje się zaprojektowania tych rzeczy. 11 IV 1925 r.
http://www.katalogfirm.dlugoleka.pl/e/Witkacy-pamietnik,1994
![]() data: 10-01-2011
| szczegóły
|
|
Spamiętnika Witkacego
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji nawet jedna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza lub pisze o nich rzeczy nieistotne, a nawet nierzadko bzdury. Portret może być bardzo podobnie dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - ma możliwość, niemniej jednak na dzień dzisiejszy w znaczącej liczbie sytuacji nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to tylko wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Ale są różne stopnie zużytkowania natury. Lub się jej człowiek poddaje i wówczas nie jest artystą, albo wykorzystuje jej jedynie jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), wyprodukować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak poprzez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Ale Holbein tożsamo wylizywał wszystko, ogół obrazu i tworzył w tym wylizanym "ujęciu formy" (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie "technologie") przede wszystkim Czystą Formę był wielkim artystą o silnym i zdrowym "metafizycznym pępku", a nie wstrętnym kopistą natury albo zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Współcześnie większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że wyłącznie w obłędzie i perwersji ma możliwość być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał fotografię, wyłącznie dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę. Jedynym dzisiaj okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i wytwarza dzieła sztuki - rzadki okaz. Portrety moje są w pięciu gatunkach: Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy. Typ B - charakterystyczny. Pewne "uproszczenia", podkreślenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Przygotowana przy użyciu C2HpięćOH. - Na dzień obecny wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością. Typ D - to samo bez C2HpięćOH - i Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik stylu A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki "ujęcia formy". Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien mieć nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który ma pozory humorystyki, a jest efektem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w egzystencji modela gumką w powietrzu i momentalnie zawołać rodzinę znowu. Ze stuprocentową pewnością będą zadowoleni. w ogóle przenigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - "Ale czemu moja córeczka taka smutna" albo: "czyż ona jest taka brzydka", albo: "jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża" itd., i tym podobne. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia. Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, niemniej jednak za to model albo jego otoczenie może odrzucić portret, o ile ten się nie podoba, i zamówić drugi, o ile ja to wytrzymam. Ale zaczęły się takie rzeczy, że na przykład.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano 1szy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy aby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty przez chytrego nabywcy do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię "de fakto". Dlatego: § 2 - brzmi w chwili obecnej: Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek. Niewątpliwie, to nie stosuje się do ludzi, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Ale najlepiej lubię powiedzenie: "Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!" Takiemu klientowi ze wzruszenia w pewnych sytuacjach zupełnie normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę. Dalsze §§ brzmią: Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków. Portret nie może być oglądany aż do ukończenia. Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych. Nie przyjęty portret przechodzi na własność spółki. Model nie posiada prawa żądać zniszczenia portretu. Technologia jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (w razie potrzeby gwaszu i akwareli). Wszelkie uwagi techniczne są wykluczone. Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia korporacji, jak i żądanie jakichkolwiek poprawek. Firma podejmuje się utworzenia portretów poza lokalem korporacyjnym jedynie wówczas, o ile gwarantowana jest skrytka, w której firma ma możliwość zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą. Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, ale nie podejmuje się stworzenia tych rzeczy. 11 IV 1925 r.
http://portrety.com.pl/
![]() data: 02-03-2011
| szczegóły
|
29
28
70
0
1
0Dodaj nową stronę:
POZYCJONOWANIE STRON >> POZYCJONOWANIE <
Polskie strony internetowe - Pozycjonowanie <


